środa, 9 marca 2016

O czym NIE będę pisać na tym blogu

Rodzina przechodzi ewolucyjne zmiany, inaczej wyglądała jeszcze kilka lat temu niż teraz. A jaka rodzina jest teraz nie do końca wiemy. Jaka będzie w przyszłości, możemy tylko spekulować. Rodzina to, tu posłużę się definicją socjologiczną: to najważniejsza, podstawowa grupa społeczna, na której opiera się całe społeczeństwo. Politycy w ostatnim czasie uwielbiają powoływać się na  ten opis. Jest to pierwsze zdanie o rodzinie z encyklpedii wirtualnej - Wikipedii. Niestety na tym się kończy wiedza polityków o rodzinie, często oni sami mając rodzinę wielodzietną niewiele o niej wiedzą. Pewno to jest tak jak z poetą według Sokratesa. Poeta pisze wiersze, ale to nie znaczy, że je rozumie. Parafrazując z pewną siłą dosłowności można powiedzieć, że polityk dzieci potrafi robić, a nie ma pojęcia co z nimi zrobić. Mam nadzieję, że to moja ostatnia dygresja na temat polityków w kontekście rodziny. Nie powinno się mieszać delikatnej materii z gruboskórnymi łapami władzy. Nie będę pisać o politykach.

Rodzina jest bardzo skomplikowanym przedmiotem do obserwacji oraz do opisu psychologicznego, czy socjologicznego. Dla mnie rodzina jest całością, każda inna, każda ze swoimi radościami i smutkami. Nie widzę rodziny jako grupy określonej przez stosunki seksualne związanych  więziami materialno-ekonomicznymi, opiekuńczymi, prawnymi, kulturowymi, cywilizacyjnymi i innymi. Rodzina jest rodziną i będę pisać na różne sposoby, byleby bardziej zrozumieć swoją własną rodzinę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz