Rodzina
przechodzi ewolucyjne zmiany, inaczej wyglądała jeszcze kilka lat temu niż
teraz. A jaka rodzina jest teraz nie do końca wiemy. Jaka będzie w przyszłości,
możemy tylko spekulować. Rodzina to, tu posłużę się definicją socjologiczną: to
najważniejsza, podstawowa grupa
społeczna, na której opiera się całe społeczeństwo. Politycy
w ostatnim czasie uwielbiają powoływać się na ten opis. Jest to pierwsze zdanie o
rodzinie z encyklpedii wirtualnej - Wikipedii. Niestety na tym się kończy
wiedza polityków o rodzinie, często oni sami mając rodzinę wielodzietną
niewiele o niej wiedzą. Pewno to jest tak jak z poetą według Sokratesa. Poeta
pisze wiersze, ale to nie znaczy, że je rozumie. Parafrazując z pewną siłą
dosłowności można powiedzieć, że polityk dzieci potrafi robić, a nie ma pojęcia
co z nimi zrobić. Mam
nadzieję, że to moja ostatnia dygresja na temat polityków w kontekście rodziny.
Nie powinno się mieszać delikatnej materii z gruboskórnymi łapami władzy. Nie
będę pisać o politykach.
Rodzina
jest bardzo skomplikowanym przedmiotem do obserwacji oraz do opisu
psychologicznego, czy socjologicznego. Dla mnie rodzina jest całością, każda
inna, każda ze swoimi radościami i smutkami. Nie widzę rodziny jako grupy określonej przez stosunki seksualne związanych więziami materialno-ekonomicznymi, opiekuńczymi,
prawnymi, kulturowymi, cywilizacyjnymi i innymi. Rodzina jest rodziną i będę
pisać na różne sposoby, byleby bardziej zrozumieć swoją własną rodzinę.
